DIECEZJA SIEDLECKA
29 kwietnia 2026 r. Imieniny obchodzą: Piotr, Robert, Bogusaw
Czytania: (1 J 1, 5-2, 2); (Ps 103, 1-2. 3-4. 8-9. 13-14. 17-18); Aklamacja (Mt 11, 25)Ewangelia: Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl
25-lecie Warsztatu Terapii Zajęciowej Caritas Diecezji Siedleckiej /WIDEO/
Uwaga na silne przymrozki w powiecie siemiatyckim. Temperatura przy gruncie nawet do -8°C
Wydajniejszy PSZOK w Skórcu
3 maja w regionie
Obiecali i będzie
Siedlecka policja wyjaśnia okoliczności upadku mężczyzny z balkonu
Niebezpieczne substancje w garażu. Prokuratura bada sprawę z Parczewa
Wielkanocna Ewangelizacyjna Oaza Modlitwy
Uroczysty jubileusz księdza infułata Kazimierza Korszniewicza w Międzyrzecu Podlaskim
6 mln zł na unowocześnienie siedleckiej sortowni
Podpalenie w Melanowie. 29-latek zatrzymany
SOBOTA XXI TYGODNIA ZWYKŁEGO, 30 SIERPNIA (2014-08-29 21:08:44)
Mt 25,14-30 Wejdź do radości twego pana! (Mt 25,21) Przez ostatnie czternaście lat swojego życia James Hampton, mieszkaniec Waszyngtonu, był zatrudniony jako dozorca. Jednak co wieczór pracował nad rzeźbą. Z kawałków aluminium, złotej folii, kartonów, butelek i wszelkich innych dostępnych mu materiałów, tworzył wyobrażenie tronu Boga. Ta przepiękna rzeźba, zatytułowana Tron trzecich niebios milenijnego zgromadzenia narodów, miała być w zamyśle twórcy miejscem, gdzie Chrystus będzie odbierać hołdy swego ludu. Po śmierci autora rzeźba ta została przekazana Instytutowi Smithsona (największy na świecie kompleks muzeów i ośrodków edukacyjno- badawczych, mieszczący się w Waszyngtonie) i jest obecnie wystawiona w Muzeum Sztuki Amerykańskiej.
Mt 25,14-30
Wejdź do radości twego pana!
(Mt 25,21)
Przez ostatnie czternaście lat swojego życia James Hampton, mieszkaniec Waszyngtonu, był zatrudniony jako dozorca. Jednak co wieczór pracował nad rzeźbą. Z kawałków aluminium, złotej folii, kartonów, butelek i wszelkich innych dostępnych mu materiałów, tworzył wyobrażenie tronu Boga. Ta przepiękna rzeźba, zatytułowana Tron trzecich niebios milenijnego zgromadzenia narodów, miała być w zamyśle twórcy miejscem, gdzie Chrystus będzie odbierać hołdy swego ludu. Po śmierci autora rzeźba ta została przekazana Instytutowi Smithsona (największy na świecie kompleks muzeów i ośrodków edukacyjno- badawczych, mieszczący się w Waszyngtonie) i jest obecnie wystawiona w Muzeum Sztuki Amerykańskiej.
Można powiedzieć, że Hampton dobrze zrozumiał przypowieść o talentach. Nie chwali ona tych, którzy mieli najwięcej talentów czy najbardziej poszukiwane talenty, lecz tych, którzy robią z nich jak najlepszy użytek na chwałę Boga. Hampton nigdy nie zastanawiał się nad tym, kto zobaczy jego rzeźbę ani nawet, czy zdoła ją dokończyć. Po prostu pracował nad nią z miłości do Boga, pragnąc przyczynić się do Jego chwały. Przykład Hamptona ukazuje nam, że nie ma sensu zastanawiać się nad tym, czy mamy jeden talent, czy sto. Wystarczy, że oddamy Panu to, co mamy. Nawet jeśli wydaje nam się, że wszystko, czym dysponujemy, to skrawki blachy i niepotrzebne pudełka, także i to może zostać zamienione w coś pięknego dla Pana. Wierni słudzy z przypowieści nie tylko otrzymali większą odpowiedzialność, ale też zaproszenie: „Wejdź do radości twego pana!” (Mt 25,21). Zaproszenie to może zresztą okazać się zbędne. Jak widać na przykładzie Jamesa Hamptona, już samo służenie Panu całym sercem daje radość i poczucie spełnienia. Czy w przeciwnym razie skromny dozorca poświęciłby tyle czasu na tworzenie tego przepięknego dzieła? Dziś Bóg mówi do nas wszystkich, że każdy, kto chce Mu służyć, znajdzie radość i satysfakcję, jakich nie może dać nic innego. A jakie dzieło sztuki ty tworzysz? „Panie, pomóż mi znajdować radość w darach, których mi udzieliłeś. Naucz mnie używać ich w taki sposób, by sprawiały radość także Tobie i ludziom, którzy żyją wokół mnie.” (Słowo wśród nas, 2013)
Można powiedzieć, że Hampton dobrze zrozumiał przypowieść o talentach. Nie chwali ona tych, którzy mieli najwięcej talentów czy najbardziej poszukiwane talenty, lecz tych, którzy robią z nich jak najlepszy użytek na chwałę Boga. Hampton nigdy nie zastanawiał się nad tym, kto zobaczy jego rzeźbę ani nawet, czy zdoła ją dokończyć. Po prostu pracował nad nią z miłości do Boga, pragnąc przyczynić się do Jego chwały.
Przykład Hamptona ukazuje nam, że nie ma sensu zastanawiać się nad tym, czy mamy jeden talent, czy sto. Wystarczy, że oddamy Panu to, co mamy. Nawet jeśli wydaje nam się, że wszystko, czym dysponujemy, to skrawki blachy i niepotrzebne pudełka, także i to może zostać zamienione w coś pięknego dla Pana.
Wierni słudzy z przypowieści nie tylko otrzymali większą odpowiedzialność, ale też zaproszenie: „Wejdź do radości twego pana!” (Mt 25,21). Zaproszenie to może zresztą okazać się zbędne. Jak widać na przykładzie Jamesa Hamptona, już samo służenie Panu całym sercem daje radość i poczucie spełnienia. Czy w przeciwnym razie skromny dozorca poświęciłby tyle czasu na tworzenie tego przepięknego dzieła? Dziś Bóg mówi do nas wszystkich, że każdy, kto chce Mu służyć, znajdzie radość i satysfakcję, jakich nie może dać nic innego.
A jakie dzieło sztuki ty tworzysz?
„Panie, pomóż mi znajdować radość w darach, których mi udzieliłeś. Naucz mnie używać ich w taki sposób, by sprawiały radość także Tobie i ludziom, którzy żyją wokół mnie.”
(Słowo wśród nas, 2013)
< powrót
Parafia Św. Andrzeja Boboli w Gąsiorach
Copyright 2007 - Realizacja KreAtoR